mój mąż nie jest mną zainteresowany

Kiedy mąż nie wystarcza. Alyssa McDaniels 12 maja 2009. To zabawne w jaki sposób powolna śmierć może cie całkowicie zaskoczyć. Zabijałam moje 2letnie małżeństwo i nawet o tym nie wiedziałam. To, o czym wiedziałam, i wiedziałam bardzo dobrze, to była niewyraźna a jednak znana tęsknota za tym wszystkim co intymne i emocjonalne. Musiałam mieć tę rozmowę jak najszybciej za sobą. Mój młodszy brat został w domu sam, co nie było idealne w jego obecnym stanie, a ja potrzebowałam być przy nim. Drzwi do gabinetu prezesa otworzyły się i wyszła z niego kobieta o blond włosach, wypłakując sobie oczy. Jej tusz do rzęs spływał cienkimi, czarnymi strumieniami po Wiesz, gdybym mogła wybierać, też wolałabym mężczyznę, który nie oświadczyłby mi się, nie dałby pierścionka zaręczynowego, ale ożenił się ze mną, trwał przy mnie przez tyle lat, kochał prawdziwie i szczerze Przecież to tylko pierścionek. A i tak bywa czasem, że mężczyzna się oświadczy, a potem ślubu i tak nie ma. mówi zawsze mój mąż. Człowiek wykształcony nigdy nie jest nieprzygotowany. nagle bezpośrednio do panny Werdenfels. Nie boi się pani że się pani przeziębi. PANNA WERDENFELS owija sobie szyję szalem. PANI MEISTER. Zwykle nie docenia się tutejszego powietrza. Po trzydziestce wrażliwi ludzie stają się nieodporni. zwłaszcza tutaj Po maturze studia (wybrałam farmację), po studiach ślub z ukochanym, potem dziecko. Miłość wywróciła jednak mój świat do góry nogami – Jureczek był przecież ideałem i dla niego z miejsca poszłabym na koniec świata. Mój upór podsycało to, że z początku on wcale nie był mną zainteresowany. Message Accrocheur Pour Site De Rencontre. zapytał(a) o 19:24 Czy On jest mną zainteresowany, czy jednak nie? Z góry przepraszam, że tyle i że tak chaotycznie. W tym roku poszłam do liceum, wiadomo, nowa klasa i ludzie. Jednak moją uwagę przykuła jedna osoba, Marcin mianowicie, którego znam jeszcze z gimnazjum, jednak tylko z widzenia. Jest wyjątkowy. Świetnie się uczy, jednak jest raczej nieśmiały z tego, co widzę. Prawie każdą wolną chwilę poświęca na słuchanie muzyki, mało rozmawia z osobami z naszej klasy [24 dziewczyny, 7 chłopaków], zadaje się prawie tylko ze starymi kumplami, chociaż odpowiada chętnie na zadawane pytania. Więc rozwinę teraz temat. Może mi się wydaje, ale często na mnie spogląda, chociaż nie są to takie długi spojrzenia, jednak kiedy i ja na Niego popatrzę, odwraca wzrok. Gdy się do Niego uśmiechnę w tej krótkiej chwili, odpowie równie krótkim uśmiechem i to nie zawsze. Czasem jednak, gdy zauważyłam, że patrzy na mnie, On jednak nie zauważył mojego spojrzenia, uśmiechał się, jakby mój widok sprawiał Mu radość. I codziennie mówi mi rano cześć, gdy wychodzimy też. Przygotowywaliśmy jasełka, w których ja byłam Maryją, a On Józefem i podczas jednej z prób, gdy siedzieliśmy i gadaliśmy sobie luźno z kilkoma jeszcze osobami, powiedział, że chce nasze numery. Dał swój tel. [żebyśmy wpisały numery] mojej przyjaciółce, potem mi i schował. A zostały jeszcze 3 osoby .. Szłam z kumplem na i rzucałam papierek do kosza, jednak nie wpadł, a Marcin szedł za nami i zaproponował ( co dla mnie było wielkim zdziwieniem, bo normalnie serio się tak nie zachowuje) że go podniesie. Uśmiechnęłam się i podziękowałam. Do tego spytał mnie, czy może mieć ze mną szafkę, bo Jego koledzy już mają kupione. (ja też miałam, i ci Jego kumple mają sami te szafki, wiem to), a na pytanie, dlaczego akurat mnie pyta, powiedział, że jego koledzy już mają kupione. I tyle. Wczoraj na angielskim pan poprosił mnie i kilka osób, żebyśmy zostali na chwilę odnośnie konkursu. Usiadłam więc na ławce za mną, a że ławki są tam ustawione nietypowo, bo w dwóch rzędach, musieliśmy się w miarę ścisnąć. Marcin rzucił się na miejsce obok mnie, prawie przy tym wywrócił krzesło. Nawet Pan zaśmiał się i powiedział, żeby się tak nie spieszył. Zapytałam go o coś na przerwie, nie był wstanie mi od razu odpowiedzieć, więc ja to olałam, bo nie było to nic ważnego, jednak po chwili On do mnie przybiegł z książką i pokazał co i jak. Tak bardzo też się nie angażuje w te odpowiedzi. I wczoraj, jak gadałam z innym kolegą[Adam], zauważyłam, że mnie kontroluje w pewien sposób, bo staliśmy przy tej samej ścianie, Marcin jednak kawałek dalej od nas, a ja jakby 'chowałam się' za plecami Adama, stojąc jednak do Marcina przodem. Co kilka chwil wychylał się i spoglądał w moją stronę. Kiedy jednak próbuję zagadać do Niego, jakoś .. Dziwnie to wygląda, bo nie potrafię się z Nim, jako jedynym z klasy, rozgadać. Kiedy On sam zacznie rozmowę, wygląda to całkiem inaczej, bo się rozkręca nawet. Albo kiedy stoję w paczce i gadamy, to gdy pyta nas o coś, cały czas patrzy na mnie, a przecież są jeszcze inni obok mnie. Próbowałam z Nim raz popisać przez tel jednak nie wyszło, bo Jego odpowiedzi były strasznie krótkie i zwięzłe, przez co chyba się wygłupiłam. Nie rozumiem Jego zachowania. On, gdy ze mną rozmawia patrzy mi tylko w oczy, bo niektórzy mają zwyczaj kierowania wzroku na biust, a płaska wcale nie jestem. Sama już nie wiem, co robić. Potrafię doradzić każdemu, jednak nie sobie. Bardzo mi się podoba i myślę, że dogadalibyśmy się, jednak nie mam pojęcia jak to zrobić, jak zacząć. Jakiś pomysł, propozycje byłby bardzo pomocne. Znajdzie się ktoś, kto pomoże zagubionej duszyczce? : )I jeszcze jedno - wysłać Mu walentynkę, jeśli będzie poczta walentynkowa w szkole? I jak się podpisać? Imienia nie podam, od razu się zorientuje .. Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-01-26 19:31:28 To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Pary czasami robią większość planów razem. I to jest to, że dla wielu osób możliwość zdobycia nowych doświadczeń w życiu i dzielenia się nimi z parą jest niezbędna. Możemy znaleźć się w sytuacji, w której osoba, z którą jesteśmy w związku, nie jest tak chętna do eksperymentowania jak my i robienia czegoś innego to wyjście z codzienności. Często spotyka się ludzi, którzy twierdzą, że partner nie robi z nim planów. Planowanie z partnerem może być czasami dość skomplikowane. Dlatego przedstawimy kilka powodów dlaczego Twój partner nie robi z Tobą planów i jakie są możliwe rozwiązania tego problemu. Wskaźnik1 Powody, dla których Twój partner nie robi z Tobą planów2 Zaproponuj plany3 Mój partner nie robi ze mną planów: czy przestał mnie kochać? Powody, dla których Twój partner nie robi z Tobą planów Ciekawostką jest to, że przed spotkaniem z kimś możesz poznać siebie, zrozumieć swoje upodobania, hobby i na co chcesz spędzić czas. Kiedy jesteś w romantycznym związku ze swoim partnerem, możesz również przejść przez ten proces samoświadomości. Jeśli spotykasz się z tą osobą i trudno Ci uzgodnić plan lub nie jest ona zbytnio zainteresowana jego wykonaniem, zadaj sobie pytanie, czy wynika to z jej osobowości i stylu życia, jeśli to z powodu innych ludzi lub dlatego, że naprawdę nie ma ochoty dzielić się z tobą zbyt wiele. Jednym z najczęstszych powodów jest to, że dana osoba jest dość niezależna. Jeśli jesteś bardzo niezależną osobą i nadal się poznajesz, lepiej ocenić, czy chcesz dzielić romantyczny związek z tak niezależną osobą. Najważniejszą rzeczą jest umiejętność mówienia z szacunkiem i spokojem oraz umiejętność znalezienia kompromisu między nimi. W związku z partnerem, w większości przypadków należy znaleźć równowagę i, w zależności od tego, jakie aspekty są bardziej skomplikowane, niż się wydaje. Z drugiej strony, jeśli twój partner nie chce dzielić się z tobą planami, powinieneś mówić głębiej o swojej teraźniejszości i przyszłości jako pary oraz o swoich potrzebach. Nie ma szacowanego czasu, nie ma przeciętnej liczby planów z partnerem, w skrócie każda sytuacja dostosowuje się do potrzeb każdego i musisz znaleźć harmonię we wspólnych i osobistych doświadczeniach. Jeśli twój partner tak naprawdę nie chce z tobą nic robić, ten związek nie ma sensu. Jeśli nie możesz spędzić czasu razem lub dzielić się doświadczeniami, może to jest Czas, aby poważnie zastanowić się, co przyniósł ci ten związek i czy naprawdę chcesz kontynuować. Zaproponuj plany Jeśli twój chłopak/dziewczyna nie zaproponuje planu, możesz sam go zaproponować. Możesz więc zobaczyć ich reakcję na Twoje sugestie. Pamiętaj jednak, że w związku obie strony muszą wnosić swój wkład. Najlepiej, jeśli jeden lub obaj mają plan. Jeśli twój partner nie ma pojęcia o zorganizowaniu planu, możesz przyjąć tę rolę, o ile partner przyjmie inną rolę, na przykład zorganizowanie zakupów podczas planowania części rekreacyjnej. Lub jakakolwiek inna funkcja, ale zawsze w równowadze i chodź na tym samym poziomie bez konieczności „przeciągania” jej. Zwykle jedną z głównych cech pary jest zrozumienie własnych upodobań, hobby itp. W zależności od Twojego wolnego czasu, jeśli masz dzieci, w zależności od hobby itp., możesz wymienić wszystkie rzeczy, które chcesz robić razem raz lub więcej razy w miesiącu. Z tego powodu, ważne jest, aby ustąpić między nimi, aby znaleźć równowagę w związku i sprawić, by obie strony były bardziej komfortowe. Jeśli twoje upodobania są całkowicie odmienne i trudno ci uzgodnić i rozpocząć plan lub działanie, możesz połączyć, aby stworzyć jeden lub dwa plany, które preferuje twój partner, i jeden lub dwa plany, które wolisz. Możesz też poszukać planów, które oboje lubicie i/lub które wychodzą z codzienności. Sekret tworzenia nowego planu ze swoim partnerem to przede wszystkim kreatywność, elastyczność i odpuszczanie. Mój partner nie robi ze mną planów: czy przestał mnie kochać? Choć na początku związku wszystko jest piękne, z biegiem czasu przyzwyczajenie i monotonia przejmują związek. Niektóre rzeczy zaczynają się zmieniać. Zwykle pary kręcą się wokół nich, planując swoje życie, zawsze licząc na drugą osobę. Jeśli jednak zdarzy się, że twój partner nie planuje z tobą planów, musisz zdać sobie sprawę, czy powodem tego jest to, że przestał cię kochać. Nie chodzi tylko o to, że zostawiasz związek uregulowany, ale przez większość czasu para prawie nie otrzymuje spontanicznych okazów uczuć. Pokazy takie jak pocałunki, pieszczoty, uściski itp. Teraz po prostu całujesz się do domu i otrzymujesz jak się masz. Nie mając takiej samej pasji do partnera, nie chce z tobą planować. Zawsze będzie mówił, że jest zajęty, chociaż ma rzeczy do zrobienia. Możesz też wymyślać wymówki, np. że jesteś zmęczony, źle się czujesz, chociaż ból i zmęczenie znikają, gdy propozycje przychodzą od innej osoby lub spoza naszego wspólnego jądra. Nie jest to również zawarte w waszych ludziach. Jest to krok z poprzednich dwóch. Może proponujesz coś do zrobienia przez chwilę byłby to idealny plan dla was obojga, ale teraz próbuje wam powiedzieć, że ma napięty harmonogram i nie może się spotkać. To znak, że próbujesz uciec od związku. Zmniejsza się również kontakt fizyczny, a intymne spotkania są bardziej niż sporadyczne. To prawda, że ​​na początku pary utrzymują rytm seksualny, który zwykle nie jest normalny. Zwykle jest to wynik haju na początku. Jednak, przechodzi z jednej skrajności w drugą. Przekonasz się, że twój partner tylko szuka dla ciebie seksu i niewiele więcej. Miłość, poświęcenie i noce pełne pasji mają policzone dni. Na koniec i najważniejsze, powinieneś zastanowić się, czy druga osoba nie przejmuje się twoimi problemami. Jednym z filarów pary jest wsparcie, utrzymanie i schronienie. Jeśli jego ramię nie jest już dla ciebie dostępne i próbował bagatelizować to, co ma dla ciebie, to przestał cię kochać. Mam nadzieję, że dzięki tym informacjom możesz dowiedzieć się więcej o tym, dlaczego Twój partner nie robi z Tobą planów. Treść artykułu jest zgodna z naszymi zasadami etyka redakcyjna. Aby zgłosić błąd, kliknij być zainteresowany Witam! Rozumiem Pani zdenerwowanie. Sama mam dwójkę dzieci, więc zdaję sobie sprawę z tego, jak wiele czasu i energii wymaga opieka nad nimi. W Pani sytuacji, podobnie jak w każdej innej rodzinie, brak zaangażowania ojca w wychowanie dziecka odbija się niekorzystnie, nie tylko na związku, ale przede wszystkim na dziecku. Dlatego bardzo cieszy mnie to, że szuka Pani pomocy i chce walczyć o dobro rodziny. Kobieta i mężczyzna to dwa zupełnie odmienne stworzenia. W zabawny i pouczający sposób pisze o tym John Gray w książce pt. Kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa. Swoją drogą zachęcam do przeczytania tej lektury, gdyż dzięki niej można się nie tylko szczerze pośmiać, ale przede wszystkim zrozumieć przyczyny typowych nieporozumień w relacjach damsko-męskich. Ta książka, w dużej mierze, stanowi również odpowiedź na pytanie, dlaczego mężczyźni nie chcą rozmawiać. Jak słusznie Pani zauważyła, podstawą rozwiązania wszelkich konfliktów, tym bardziej małżeńskich, jest szczera rozmowa. Niestety, większość nieporozumień wynika z braku umiejętności właściwego komunikowania się. Wówczas rozmowa, zamiast pomóc w rozwiązaniu problemu, przynosi kolejne komplikacje i niepotrzebne nerwy. Ważne jest, aby mówić o swoich uczuciach, o konkretnych faktach i konkretnych zachowaniach. Nie wolno obrażać drugiej osoby, oskarżać ani używać stwierdzeń typu: "Ty zawsze", "Ty nigdy". Przykład: nie mówimy:" Ty jesteś taki i taki, Ty nigdy i Ty wcale... ". Właściwa wypowiedź powinna wyglądać w następujący sposób: "Nie podoba mi się kiedy... (tu konkretne zachowanie w konkretnej sytuacji). Kiedy się w ten sposób zachowujesz, jest mi bardzo przykro, czuję się źle. Chciałabym, abyś w takich sytuacjach... (tu należy wskazać pożądane zachowanie)". Szerzej na ten temat pisałam w artykule pt. Kłótnie w związku, czyli jak rozmawiać z mężczyzną. Czasem bywa też tak, że jedna ze stron, zazwyczaj jest to mężczyzna, zniechęcona porażkami, którymi zakończyły się poprzednie rozmowy, nie ma ochoty rozpoczynać kolejnej, więc ucieka przed nią jak tylko może (zamykając się w sobie, angażując w rozmaite aktywności poza domem). W takiej sytuacji, dalsze naciski ze strony żony powodują, iż mąż staje się coraz bardziej niedostępny. Wówczas dobrym rozwiązaniem może okazać się napisanie do męża listu. Wzór takiego listu można znaleźć tutaj. Zanim podejmie Pani próbę kolejnej rozmowy z mężem, zachęcam do przeczytania dwóch pozycji autorstwa Jacka Pulikowskiego Ewa czuje inaczej oraz Krokodyl dla ukochanej. Są one kopalnią wiedzy na temat stosunków damsko-męskich. Sama znalazłam w nich mnóstwo cennych wskazówek, więc polecam z czystym sumieniem. Myślę też, że powyższe lektury pomogą Pani w zrozumieniu, dlaczego mąż przyjął strategię ucieczki. Warto byłoby, aby zastanowiła się Pani nad możliwością podjęcia terapii małżeńskiej. Czasem bywa tak, że jedna lub obie strony konfliktu na tyle silnie okopią się przy swoich pozycjach, że bez pomocy psychoterapeuty ciężko im jest wypracować satysfakcjonujące zmiany. Pozdrawiam Panią serdecznie. fot. Adobe Stock – Spakuj się i odejdź. Jesteś jeszcze młoda, ułożysz sobie życie na nowo – słowa siostry brzmią mi w uszach, gdy obsługuję kolejnych klientów. „Bułka, dwa rogale, jagodzianka” – podsumowuję machinalnie towar w koszykach. Praca w piekarni to mój sposób na oderwanie się od ponurej rzeczywistości. Czasami któryś klient uśmiechnie się miło, zagada, a nawet zaprosi na kawę. Zawsze ucinam takie flirty w zarodku. – Jestem mężatką – wyjaśniam z surowym wyrazem twarzy i to z reguły stanowi wystarczające wyjaśnienie. Moje małżeństwo to fiasko Nikt nie drąży tematu. I nikt nie zwraca uwagi na to, że nie dodałam obowiązkowego: „szczęśliwą”. Bo tak naprawdę wcale w swoim małżeństwie szczęśliwa nie jestem. I taki stan rzeczy trwa już bardzo długo. Stanowczo za długo. Lecz o tym, jak się sprawy mają, do tej pory z nikim nie rozmawiałam. To dla mnie zbyt krępujące. Wyszłam za mąż bardzo wcześnie, zwłaszcza jak na dzisiejsze czasy, bo zaraz po skończeniu ogólniaka. Mojego męża poznałam na ognisku z okazji zakończenia szkoły. Nie wpadł mi od razu w oko. Nic z tych rzeczy, to nie ten jest ode mnie starszy prawie 12 lat. Na tamtym pamiętnym ognisku pojawił się w roli sponsora naszej szkoły. Dyrektorka dopieszczała go, jak tylko mogła. W końcu sfinansował wyposażenie dwóch sal lekcyjnych, nie wykluczał także zakupienia w przyszłości drogiego sprzętu elektronicznego. Pamiętam, że patrzyłam wówczas na Witolda z mieszaniną podziwu i zdumienia. Nie wyglądał jak odnoszący sukcesy biznesmen, którym przecież był. Ciężki, zwalisty, sprawiał wrażenie jeszcze starszego niż w rzeczywistości, źle ubrany, o kwadratowej szczęce, którą przywodził na myśl raczej walczącego na ringu boksera niż lokalnego krezusa… Nie mógł mi również umknąć fakt, że ten człowiek, mimo braku jakiejkolwiek zachęty z mojej strony, cały wieczór przypatrywał się właśnie mnie. Jestem kobietą i od razu wyczuwam takie rzeczy. Rzucałam się w oczy, nie powiem. Młoda, ładna, roześmiana. Poza tym dobrze się uczyłam, więc zostałam wybrana do reprezentowania naszej szkoły z ramienia samorządu uczniowskiego. Witold miał aż nadto okazji, żeby zrobić ten pierwszy krok. Ale mnie nie mieściło się w głowie, że mogłabym spotykać się z tym, jak go określiłam w myślach, „starszym panem”. Tym bardziej że przecież miałam wtedy chłopaka, lokalnego gwiazdora piłki nożnej, wesołego Tomka, w którym, jak wówczas sądziłam, byłam szaleńczo zakochana. Los jednak lubi płatać kilka dni po tym ognisku spotkałam „pana Witka” po raz kolejny. Szukałam pracy na wakacje i dziwnym trafem pierwszym miejscem, do którego trafiłam, była jego firma. A tam, jeszcze dziwniejszym zbiegiem okoliczności – na podwórzu, wśród przygotowywanych do odjazdu ciężarówek i autokarów… spotkałam samego właściciela, który momentalnie mnie poznał i na mój widok zaczerwienił się niczym nastolatek! Trudno mi było tego zmieszania nie zauważyć i, nie powiem, mile połechtało moją próżność, że na takim człowieku robię wrażenie. Pracę oczywiście dostałam od ręki, choć dopiero po latach dowiedziałam się, że tak naprawdę był to podstęp, bo od dawna nie przyjmowali stażystów. Wtedy jednak nie miałam o tym pojęcia. Tak bardzo się starał W firmie spedycyjnej Witolda spędziłam całe wakacje. Siłą rzeczy, zaczęłam go często widywać. Pracowałam w niewielkim biurze. Byłam takim „przynieś, wynieś, pozamiataj” dla sekretarki. Witold do biura zachodził kilka razy dziennie. Początkowo chyba rzeczywiście miał jakieś sprawy, ale później… Wpadał tylko po to, by ze mną porozmawiać. A ja, jak typowa niedoświadczona trzpiotka, opowiadałam temu starszemu mężczyźnie o swoim życiu, o pierwszych rozczarowaniach, między innymi o moim ówczesnym chłopaku, który nawet nie próbował myśleć o życiu poważnie. Witold słuchał tego wszystkiego z życzliwym zainteresowaniem. Wkrótce stał się moim prawdziwym przyjacielem i powiernikiem. Kiedy we wrześniu zaprosił mnie „na ciasto swojej mamy”, propozycja nie wydawała mi się ani trochę dziwna. I tak to się zaczęło. Niestety, nie mogę powiedzieć, żebym kiedykolwiek była w swoim mężu naprawdę zakochana. Nasz związek od samego początku był oparty raczej na podziwie, szacunku z mojej strony. A także pewnej dozie wyrachowania. Jakkolwiek źle to zabrzmi, szybko zdałam sobie sprawę, że przy Witku nie zginę. Był zdolnym biznesmenem, odnosił sukcesy zawodowe w każdej dziedzinie, której się tknął. Wiążąc się z nim, zapewniałam sobie godziwy start w dorosłe życie. Nie było się nad czym zastanawiać. Kiedy więc po zaledwie sześciu miesiącach znajomości Witold poprosił mnie o rękę, nie wahałam się ani chwili. Nie wiem, co sobie wyobrażałam, na pewno jednak nie to, co czekało mnie w tym związku. Witek, choć szybko się we mnie zakochał, nigdy nie był specjalnie aktywny w sprawach intymnych. Początkowo mi to nie przeszkadzało. Zaczęłam studia, budowaliśmy dom, miałam na głowie sto ważniejszych spraw. Jeszcze przed ślubem oznajmił mi, że nie planuje dzieci. Wówczas to również było mi na rękę. Przecież miałam dopiero dwadzieścia lat i też nie chciałam zagrzebać się w pieluchach od razu po wypowiedzeniu ślubnej przysięgi! A potem… Cóż, jak każda kobieta, liczyłam naiwnie na to, że potem mu się odmieni. Myślałam, że mnie zdradza Czas jednak mijał, a sytuacja między nami była coraz dziwniejsza. Z boku wszystko wyglądało na oczywiste: dziewczyna i dużo starszy od niej mężczyzna, który uległ jej urokowi i nie może się jej oprzeć. A tymczasem… Witek w ogóle nie był zainteresowany moimi wdziękami. Zaczęłam podejrzewać, że ożenił się ze mną tylko po to, żeby móc chwalić się mną przed kolegami biznesmenami. Dopiero po pewnym czasie zaczęło mi to przeszkadzać. W życiu codziennym bowiem dobrze się dogadywaliśmy, byliśmy zgodnym małżeństwem, tyle że ja chciałam tę naszą harmonię przenieść do sypialni. Po prostu dlatego, że zaczęłam potrzebować także fizycznej bliskości mojego męża… I co? Nic z tego. Witek wracał późno z pracy i najczęściej szedł od razu do siebie, wymawiając się zmęczeniem. Sypialnie mieliśmy, oczywiście, przyszło mi do głowy, że mnie zdradza. Ale w tak krótkim czasie po ślubie? Nie było to zbyt prawdopodobne, choć przecież i nieprawdopodobne rzeczy zdarzają się między ludźmi. Odkładając więc na bok wstyd, po namyśle poszłam do miejscowego biura detektywistycznego, które odkryłam w internecie. – Podejrzewam, że mąż mnie zdradza, choć nie minął jeszcze nawet rok od naszego ślubu – wyjąkałam od drzwi, przygryzając ze zdenerwowania przyjęli moje zlecenie z powagą. Przez następne dwa tygodnie śledzili Witolda. Rezultaty mnie zdumiały. – Nie stwierdziliśmy obecności żadnej innej kobiety w życiu pani męża – usłyszałam. – Jeśli mają państwo problemy, może warto poszukać pomocy u specjalisty. Podziękowałam za tę poradę, jednak na razie postanowiłam wykorzystać babskie sposoby na wzbudzenie zainteresowania własnego małżonka. Zwłaszcza kiedy wiedziałam już, że nie ma innej kobiety. Pewnego dnia zaczęłam więc przeglądać w internecie strony z gadżetami urozmaicającymi pożycie intymne. Czego to ludzie nie wymyślą! W końcu zamówiłam fikuśną bieliznę. Dzięki niej, jak głosiła reklama, żaden mężczyzna mi się nie oprze. Tamtego wieczoru na początku czerwca Witek wrócił z pracy po dwudziestej drugiej. W lodówce chłodziła się sałatka z jego ulubionym grillowanym kurczakiem, w zamrażalniku czekał szampan, a w szafie – moje nowe seksowne wdzianko. – Jestem zmęczony, kochanie, idę do siebie – mąż tylko przelotnie pocałował mnie przy drzwiach w policzek i już, swoim zwyczajem, chciał się wycofać do sypialni, ale ja nie mogłam na to pozwolić. – Nie dzisiaj, Wituś. Mam dla ciebie coś specjalnego – szepnęłam kuszącym głosem. – Zaczekaj tylko minutkę… Bardzo dokładnie sobie wszystko zaplanowałam. W sypialni szybko przebrałam się w ową kuszącą bieliznę, zapaliłam świece, nastawiłam muzykę. Nie udało mi się przewidzieć tylko jednego… Mąż spojrzał na mnie zdumiony i spytał: – A co to za maskarada? Dziewczyno, ja wszystko rozumiem – jesteś młoda i chcesz się bawić, ale ja naprawdę nie mam dziś na to siły! Gdybyś mnie uprzedziła, nie siedziałbym tak długo w pracy i może coś by z tego wyszło, ale tak… Prawda jest gorsza niż zdrada Poczułam się tak, jakby uderzył mnie w twarz. Dawno nikt mnie tak nie upokorzył! Z wściekłością zaczęłam zdzierać z siebie bieliznę, po twarzy ciekły mi łzy:– Ale dlaczego ty mnie nie chcesz?! – krzyknęłam. – Robiłeś wszystko, żeby mnie zdobyć, a teraz co?! Myślisz, że kupiłeś sobie lalkę?! Ja też mam potrzeby! Potrzebuję odrobiny uczucia… Jestem twoją cholerną żoną, nie pracownicą!Liczyłam na to, że mój wybuch szczerości skłoni męża do jakiegoś wyznania. Może powie mi w końcu, co go dręczy. Ma kompleksy po poprzednim, nieudanym związku? Może jest na coś chory?! Witold jednak najwyraźniej nie zamierzał mi niczego wyjaśniać. Po prostu na mnie patrzył, choć sądzę, że raczej udawał opanowanie, a gdy się uspokoiłam, wziął mnie za rękę i westchnął ciężko. – Może to i dobrze, że w końcu doszło do takiej rozmowy. Od dawna zbieram się, żeby ci coś powiedzieć – oznajmił mi. Poczułam, że moje ciało napina się w oczekiwaniu. Co usłyszę? Jest gejem? Ma kogoś? Przeszedł chorobę, która… – Ja po prostu nie przepadam za seksem – powiedział, a ja wytrzeszczyłam oczy ze zdumienia. – Taka bliskość nie jest mi w zasadzie w ogóle potrzebna. Wiem, powinienem był ci to powiedzieć przed ślubem, ale uznałem, że samo się to jakoś rozwiąże. Ty jesteś młoda, a ja już starszawy i niezbyt atrakcyjny dziad… Przecież nie byłaś we mnie szaleńczo zakochana, gdy się pobieraliśmy, prawda?Głos uwiązł mi w gardle. Owszem, miał rację. Tylko co z tego? – Uznałem, że ślub to dobre rozwiązanie – ciągnął Witold. – Uszczęśliwię młodą, sympatyczną kobietę…„Sympatyczną?! Więc dla mojego męża byłam tylko sympatyczna?!” – przebiegło mi natychmiast przez głowę. – … zamknę usta plotkarzom, a zwłaszcza mojej rodzinie – Witek uśmiechnął się gorzko, a ja aż nazbyt dobrze rozumiałam, o czym mówi. – Ale nie zamierzam dla ciebie zmieniać moich przyzwyczajeń. Nie jestem na nic chory, nic mi nie jest. Po prostu mnie to nie bawi. Czy jesteś w stanie to zaakceptować? – mieściło mi się to w głowie… Dorosły, zdrowy mężczyzna dobrowolnie rezygnuje ze swojej młodej żony?! To musi być jakaś choroba, tylko on o niej nie wie! A co będzie ze mną, gdzie tu jestem ja?! Jakby w odpowiedzi usłyszałam:- Wiem, że masz swoje potrzeby. Zrozumiem, jeżeli sobie kogoś znajdziesz na boku. Ale nie chcę, żeby ludzie gadali. Więc nikt nie może was widzieć. Oniemiałam. Własny mąż zezwala mi na kochanków?! To przecież chore! Czyli on kompletnie nic do mnie nie czuje… Może nigdy nie czuł… Jego zaloty to była czysta kalkulacja. Wykorzystał mnie… Nie chciałam tego dłużej słuchać. Zakryłam uszy rękami i uciekłam z pokoju. Potem już o tym nie rozmawialiśmy. Nic się nie zmieniło. Czuję się fatalnie. Ostatnio zwierzyłam się mojej kuzynce. Była przerażona. W kółko powtarzała: „Uciekaj. On cię traktuje jak zabawkę!”. A jednak… waham się. Dostrzegam też plusy tej sytuacji. Niczego poza bliskością fizyczną mi nie brakuje. Mąż jest opiekuńczy, uprzejmy, kulturalny… I ma pieniądze. Może więc da się tak żyć? A może jeszcze go zmienię? Więcej listów do redakcji:„Adoptowaliśmy chłopca. Po 7 latach postanowiłam, że oddamy go z powrotem do domu dziecka”„Nie mieszkam z mężem, bo ciągle się kłócimy. Spotykamy się 2 razy w tygodniu i w weekendy”„Mąż miał na moim punkcie obsesję. Nie chciał się mną z nikim dzielić. To doprowadziło do tragedii” Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-11-27 16:14:14 Vanessa750 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-27 Posty: 8 Temat: Czy on jest mną zainteresowany? Witajcie, postanowiłam zarejestrować się na tym forum ponieważ czytam je dosyć często i zauważyłam, że znajdują się tutaj osoby kompetentne, udzielające rzeczowych i trafnych problem pewnie wyda się Wam nieco dziecinny, ale dla mnie jest to ważna sprawa i potrzebuję obiektywnych 2 miesiące temu nudząc się na facebooku zauważyłam w propozycjach do znajomych profil mężczyzny, który z wyglądu był dokładnie w moim typie. Przyznam, że pierwszy raz ktoś tak bardzo mi się spodobał. Przejrzałam jego profil, a gdy nie znalazłam wzmianki o związkach/ żonie oraz zdjęć z kobietami postanowiłam go zaprosić do znajomych. On przyjął moje zaproszenie, a ja rozpoczęłam rozmowę. Napisałam mu, że miło mi go poznać on odpisał że jemu również i poprowadził rozmowę. Pisaliśmy jakiś czas dopóki on nie napisał, że musi kończyć bo idzie do pracy. Minęło kilka dni i znowu do niego zagadałam życząc mu miłego dnia a on ponownie poprowadził rozmowę. Pytał mnie gdzie pracuję, czym się interesuję itp. Na końcu rozmowy zaproponowałam mu spotkanie, gdy przyjedzie kiedyś do miasta w którym mieszkam( on mieszka w mieście na drugim końcu kraju). Odpisał, że bardzo chętnie się spotka poza tym ma wielu przyjaciół w moim mieście i bywa tutaj dość często oraz się umówimy jak przyjedzie. Od czasu tamtej rozmowy minął miesiąc, niestety nie było z jego strony żadnej inicjatywy zagadania do mnie na Facebooku. Dwa razy w odstępie 2 tygodni życzyłam mu miłego dnia on odpisał ,,dziękuję Tobie również, buziaki'' i na tym koniec. Wszystko wskazuje, że raczej nie jest mną zainteresowany. Niemniej jednak, gdy dodam jakieś nowe zdjęcie, albo jakiegoś posta to on praktycznie za każdym daje mi polubienie. Jest to dojrzały mężczyzna ma 36 lat, a ja 24. Dodam jeszcze, że moja koleżanka również zaprosiła go do znajomych( też jej się spodobał), ale jej nie przyjął. Czyli mogę wnioskować, że przyjął moje zaproszenie bo mu się spodobałam. Co powinnam dalej zrobić? Zagadać go jeszcze o coś po jakimś czasie, czy raczej nie? Pozdrawiam. 2 Odpowiedź przez Ismena1976 2014-11-27 16:26:13 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? nie powinnas tak tego wszystkiego na nic o nim nie wiesz,moze miec zone i dzieci ,a do tego mnostwo kochanek?Moze jest sam,bo ma charakter do d...?Nie wiemy do tego podejsc z dystansem-coz z tego,ze on ci sie podoba a byc moze i ty jemu?Przeciez nie musicie od razu byc sieci jest pelno facetow ,ktorzy niby sa "wolni" lub "w trakcie rozwodu"(o takich tez nie brak).Poza tym ,faceci to mu sie podobac,ale to nie oznacza,ze zaraz do ciebie z drugiego konca Polski 3 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-11-27 16:29:36 LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Vanessa750 napisał/a:Witajcie, postanowiłam zarejestrować się na tym forum ponieważ czytam je dosyć często i zauważyłam, że znajdują się tutaj osoby kompetentne, udzielające rzeczowych i trafnych problem pewnie wyda się Wam nieco dziecinny, ale dla mnie jest to ważna sprawa i potrzebuję obiektywnych 2 miesiące temu nudząc się na facebooku zauważyłam w propozycjach do znajomych profil mężczyzny, który z wyglądu był dokładnie w moim typie. Przyznam, że pierwszy raz ktoś tak bardzo mi się spodobał. Przejrzałam jego profil, a gdy nie znalazłam wzmianki o związkach/ żonie oraz zdjęć z kobietami postanowiłam go zaprosić do znajomych. On przyjął moje zaproszenie, a ja rozpoczęłam rozmowę. Napisałam mu, że miło mi go poznać on odpisał że jemu również i poprowadził rozmowę. Pisaliśmy jakiś czas dopóki on nie napisał, że musi kończyć bo idzie do pracy. Minęło kilka dni i znowu do niego zagadałam życząc mu miłego dnia a on ponownie poprowadził rozmowę. Pytał mnie gdzie pracuję, czym się interesuję itp. Na końcu rozmowy zaproponowałam mu spotkanie, gdy przyjedzie kiedyś do miasta w którym mieszkam( on mieszka w mieście na drugim końcu kraju). Odpisał, że bardzo chętnie się spotka poza tym ma wielu przyjaciół w moim mieście i bywa tutaj dość często oraz się umówimy jak przyjedzie. Od czasu tamtej rozmowy minął miesiąc, niestety nie było z jego strony żadnej inicjatywy zagadania do mnie na Facebooku. Dwa razy w odstępie 2 tygodni życzyłam mu miłego dnia on odpisał ,,dziękuję Tobie również, buziaki'' i na tym koniec. Wszystko wskazuje, że raczej nie jest mną zainteresowany. Niemniej jednak, gdy dodam jakieś nowe zdjęcie, albo jakiegoś posta to on praktycznie za każdym daje mi polubienie. Jest to dojrzały mężczyzna ma 36 lat, a ja 24. Dodam jeszcze, że moja koleżanka również zaprosiła go do znajomych( też jej się spodobał), ale jej nie przyjął. Czyli mogę wnioskować, że przyjął moje zaproszenie bo mu się spodobałam. Co powinnam dalej zrobić? Zagadać go jeszcze o coś po jakimś czasie, czy raczej nie? jejku.....dziewczyno czy ty uwazasz ze 36 letni facet będzie szukam znajomości na szajsbuku?tzn dojrzaly emocjonalnie facet , w dodatku mieszkający od ciebie z 600km,po drugie facet zbliza sie do 40 to co myslisz ze nikogo nie ma ?zakladam ze jest przystojny,bo to cię zauroczylo chyba...masz 24 lata ,facet z raz ci z grzecznosci odpowiedzial,to ze nie rwie dupeczek na fejsie to raczej plus,parę razy go nsgabywalas,olał cię i co nic ci nie dalo do myślenia.....????boszzz 4 Odpowiedź przez Vanessa750 2014-11-27 16:55:01 Vanessa750 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-27 Posty: 8 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?Czyli nie pisać już do niego więcej? Naprawdę chciałabym go poznać może to głupie, ale wyjątkowo mi się spodobał. Ja również jestem uważana za bardzo atrakcyjną kobietę i jak dotąd nie miałam problemów z facetami. 5 Odpowiedź przez Nektarynka53 2014-11-27 16:57:12 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2014-11-27 16:57:46) Nektarynka53 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-08-24 Posty: 2,165 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Vanessa750 napisał/a:Czyli nie pisać już do niego więcej? Naprawdę chciałabym go poznać może to głupie, ale wyjątkowo mi się spodobał. Ja również jestem uważana za bardzo atrakcyjną kobietę i jak dotąd nie miałam problemów z chyba tutaj bardziej Twoje ego zabolało . Lekcja życia. 6 Odpowiedź przez Ismena1976 2014-11-27 17:01:11 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Nektarynka53 napisał/a:Vanessa750 napisał/a:Czyli nie pisać już do niego więcej? Naprawdę chciałabym go poznać może to głupie, ale wyjątkowo mi się spodobał. Ja również jestem uważana za bardzo atrakcyjną kobietę i jak dotąd nie miałam problemów z chyba tutaj bardziej Twoje ego zabolało . Lekcja troche sie zachowuje na zasadzie"fajny pluszaczek...musze go miec!Co nie chcesz mnie ?Ja tez jestem ladna".Tak jakby sobie kogos ubzdurala ,a on musialby byc koniecznie zyciu rzadko sie tak 7 Odpowiedź przez Poziomka79 2014-11-27 17:06:32 Poziomka79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-14 Posty: 62 Wiek: 42 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Moja Droga. Jak facet jest zainteresowany kobietą to nie poprzestaje na "polubianiu" jej zdjęć na FB tylko działa. Nie jesteś przecież smarkatą dziewczynką i powinnaś takie rzeczy wiedzieć. Wrzuć na luz i nie rób sobie zbyt wielkich nadziei bo koleś przyjął Ciebie do grona znajomych a koleżankę nie. I still haven't found what I'm looking for... 8 Odpowiedź przez Ismena1976 2014-11-27 17:12:49 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Poziomka79 napisał/a:Moja Droga. Jak facet jest zainteresowany kobietą to nie poprzestaje na "polubianiu" jej zdjęć na FB tylko działa. Nie jesteś przecież smarkatą dziewczynką i powinnaś takie rzeczy wiedzieć. Wrzuć na luz i nie rób sobie zbyt wielkich nadziei bo koleś przyjął Ciebie do grona znajomych a koleżankę tym,szkoda zwyczajnie czasu i energii na cos,czego tak naprawde nie 9 Odpowiedź przez Vanessa750 2014-11-27 17:18:04 Vanessa750 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-27 Posty: 8 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?Macie racje może trochę mi odbiło na jego punkcie, ale naprawdę jeszcze nigdy mi się żaden facet aż tak nie spodobał. To nie jest tak, że uważam że muszę się wszystkim podobać. Wiem, że są różne gusta. Napisałam tylko, że jak dotąd nie miałam problemów z facetami to oni wykazywali inicjatywę, starali się, itp. A tutaj zonk. Chodź z drugiej strony mógł mi napisać, że nie spotka się ze mną bo to zły pomysł, albo po prostu nie odpisać na propozycję spotkania. A on zareagował z entuzjazmem dlatego jeszcze bardziej wkręciłam się w tą znajomość :-( 10 Odpowiedź przez Ismena1976 2014-11-27 17:23:26 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?Vanessa,mnie jedno niepokoi ciagle w twoich wpisach-ciagle piszesz o wygladzie,o podobaniu komus z oprocz wygladu isnieje dla ciebie jescze jakas wartosc? 11 Odpowiedź przez IsaBella77 2014-11-27 17:25:22 IsaBella77 Blokada na życzenie Użytkownika Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-02 Posty: 10,530 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Ale widziałaś tylko jego zdjęcia tak ?Nie spotkaliście się w realu ?Skąd zatem wiesz, czy on Ci się podoba, czy to co widziałaś to naprawdę jego zdjęcia ?Nie wkręcaj się w coś, co nie istnieje ... The past cannot be changed,forgotten, edited, or can only be accepted. 12 Odpowiedź przez Olinka 2014-11-27 17:28:07 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Czegoś tu nie rozumiem. Przecież nawet jeśli odpisuje, nawet jeśli ostatecznie się spotkacie, to jeszcze nie musi o niczym świadczyć. Poprowadził korespondencję, bo być może właśnie wtedy miał trochę wolnego czasu, być może zwyczajnie mu się nudziło, zareagował entuzjastycznie na propozycję spotkania, bo może lubi poznawać nowe osoby. Nic więcej. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 13 Odpowiedź przez Vanessa750 2014-11-27 17:59:15 Vanessa750 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-27 Posty: 8 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wiem, że podeszłam do tej znajomości bardzo niedojrzale i naiwnie, że za dużo sobie wyobraziłam. Zdaję sobie z tego sprawę i wręcz jestem zaskoczona tym, że ktoś nieznajomy wywarł na mnie takie wrażenie. Oczywiście, że nie zwracam tylko uwagi na wygląd. Dodałabym nawet, że często mężczyźni których uważam za atrakcyjnych nie podobają się moim koleżankom :-). Ważne są inne zalety: charakter, zainteresowania, itp. Jednak w przypadku ludzi poznanych przez Facebooka/ portali randkowych, itp., których widzimy tylko na zdjęciach to jednak wygląd wysuwa się na pierwszy plan i decyduje o tym, czy ktoś jest dla nas atrakcyjny czy do niego to chciałabym się z nim spotkać i zobaczyć kim jest, ale nie chcę mu się już więcej narzucać. Mam koleżankę, która pochodzi z jego miasta. Od dawna rozmawiamy, abym do niej pojechała i już 3 miesiące temu ustaliłyśmy nasze spotkanie na styczeń. Chciałabym podczas tego wyjazdu spotkać się z nim. Jednak nie chcę mu proponować spotkania wprost, bo to już mógłby odebrać jako narzucanie. Planuję zapytać go o jakieś zabytki/ miejsca które warto zwiedzić w tym mieście. Wtedy jeżeli będzie chciał to mnie gdzieś zaprosi, a jeżeli nie to sprawa to dobry pomysł, aby go zapytać? 14 Odpowiedź przez Ismena1976 2014-11-27 18:07:50 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Vanessa750 napisał/a:Dziękuję Wam za odpowiedzi. Wiem, że podeszłam do tej znajomości bardzo niedojrzale i naiwnie, że za dużo sobie wyobraziłam. Zdaję sobie z tego sprawę i wręcz jestem zaskoczona tym, że ktoś nieznajomy wywarł na mnie takie wrażenie. Oczywiście, że nie zwracam tylko uwagi na wygląd. Dodałabym nawet, że często mężczyźni których uważam za atrakcyjnych nie podobają się moim koleżankom :-). Ważne są inne zalety: charakter, zainteresowania, itp. Jednak w przypadku ludzi poznanych przez Facebooka/ portali randkowych, itp., których widzimy tylko na zdjęciach to jednak wygląd wysuwa się na pierwszy plan i decyduje o tym, czy ktoś jest dla nas atrakcyjny czy do niego to chciałabym się z nim spotkać i zobaczyć kim jest, ale nie chcę mu się już więcej narzucać. Mam koleżankę, która pochodzi z jego miasta. Od dawna rozmawiamy, abym do niej pojechała i już 3 miesiące temu ustaliłyśmy nasze spotkanie na styczeń. Chciałabym podczas tego wyjazdu spotkać się z nim. Jednak nie chcę mu proponować spotkania wprost, bo to już mógłby odebrać jako narzucanie. Planuję zapytać go o jakieś zabytki/ miejsca które warto zwiedzić w tym mieście. Wtedy jeżeli będzie chciał to mnie gdzieś zaprosi, a jeżeli nie to sprawa to dobry pomysł, aby go zapytać?Nie,to nie jest dobry pomysl aby go zaczepiac-dalej bedziesz sie nakrecala i wyobraznia bedzie tu przeciez nie ma powwodu do nakrecania-ot,facet jak sie go tu nie ma tez,ze to jest ponizajace zebys do niego pisala-przeciez on tego nie Ty masz to robic?I caly czas nie rozumiem dlaczego sie go uczepilas?Przeciez to nie jest pluszowy mis,ktorego mozna sobie on ma sie toba interesowac,bo Ty tak nad swoja 15 Odpowiedź przez Olinka 2014-11-27 18:25:37 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Czy on jest mną zainteresowany? A ja uważam wręcz przeciwnie - luźne pytanie nie zaszkodzi. Ważne, aby nie było w tym żadnego narzucania się ani podtekstów. Jeśli będzie miał ochotę, to istotnie sam zaproponuje spotkanie. Ważne, abyś Ty sama na nic się nie nastawiała, nie układała sobie w głowie żadnych scenariuszy, być moze to będzie tylko kawa. Jeśli coś zaiskrzy, to świetnie, jeśli jednak nie, to przynajmniej nie poczujesz się rozczarowana. Prawda jest taka, że szczęściu czasem trzeba trochę dopomóc, ale przy tym warto zachować odrobinę realizmu i zdrowego dystansu. Dasz radę? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 16 Odpowiedź przez Vanessa750 2014-11-27 18:53:09 Vanessa750 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-27 Posty: 8 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Olinka napisał/a:A ja uważam wręcz przeciwnie - luźne pytanie nie zaszkodzi. Ważne, aby nie było w tym żadnego narzucania się ani podtekstów. Jeśli będzie miał ochotę, to istotnie sam zaproponuje spotkanie. Ważne, abyś Ty sama na nic się nie nastawiała, nie układała sobie w głowie żadnych scenariuszy, być moze to będzie tylko kawa. Jeśli coś zaiskrzy, to świetnie, jeśli jednak nie, to przynajmniej nie poczujesz się rozczarowana. Prawda jest taka, że szczęściu czasem trzeba trochę dopomóc, ale przy tym warto zachować odrobinę realizmu i zdrowego dystansu. Dasz radę? Dziękuję Olinko za optymistyczną odpowiedź :-) Tak, zachowam realizm i zdrowy dystans, który będzie polegał na tym, że jeżeli nie zaproponuje mi spotkania to już więcej się nie odezwę i postaram się go jak najszybciej wyrzucić z głowy . Czy Twoim zdaniem powinnam zapytać go już teraz, czy lepiej odczekać jakiś czas biorąc pod uwagę, że podróż ma się odbyć na początku stycznia? 17 Odpowiedź przez Olinka 2014-11-27 19:33:04 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Vanesso, gdybym była na Twoim miejscu, to jednak trochę odczekałabym i pozwoliła sprawie (czytaj: znajomości) toczyć się swoim biegiem. Być może do tego czasu (a masz go całkiem sporo) coś się jeszcze zmieni, być może sama uznasz, że nie warto albo przeciwnie - to on wykaże się jakąś inicjatywą. Pośpiech, a tym bardziej nacisk, na pewno nie jest w tej komfortowej sytuacji, że w zasadzie nie masz NIC do stracenia. W najgorszym wypadku do spotkania nie dojdzie, ale Ty pozostaniesz ze świadomością, że przynajmniej spróbowałaś. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 18 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-11-27 20:04:04 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-27 20:11:13) LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Vanessa750 napisał/a:Macie racje może trochę mi odbiło na jego punkcie, ale naprawdę jeszcze nigdy mi się żaden facet aż tak nie spodobał. To nie jest tak, że uważam że muszę się wszystkim podobać. Wiem, że są różne gusta. Napisałam tylko, że jak dotąd nie miałam problemów z facetami to oni wykazywali inicjatywę, starali się, itp. A tutaj zonk. Chodź z drugiej strony mógł mi napisać, że nie spotka się ze mną bo to zły pomysł, albo po prostu nie odpisać na propozycję spotkania. A on zareagował z entuzjazmem dlatego jeszcze bardziej wkręciłam się w tą znajomość :-(mam brata 37 lat,opluł klawiaturę jak mu to przeczytałam..........tzn ?ty się ciesz ze jednak nie przyjechal,napisalabys ,,facet z internetu mnie wykorzystal,co robic teraz się nie odzywa?,,ciesza mnie takie fejsowe pseudoznajomosci ,a jednocześnie smieszy mnie naiwność młodych dziewczyn które WYKŁADAJA SIE NA TACY facetom,wiem wiem jestem niedzisiejsza.....zapytam-GDZIE TE CZASY GDZIE ZDOBYWALO SIE KOBIETY,BYLY KWIATKI ,RANDKI ZACZEPIASZ GO ,DOBIJASZ SIE DO NIEGO on nie odpowiada ,zerowy kontakt,nic nie inicjuje,byc może wystarczylo mu 2 razy z toba popisac by wyciagnac wnioski, NIE ZAINTERESOWALAS GO -NAPRAWDE TEGO NIE ROZUMIESZ,czy tylko ja to widze ,a tak na marginesie ,kiedyś się mowilo---KTO WYWAZA OTWARTE DRZWI?? wlasnie w takich przypadkach,gdy dziewczyna się narzucala 19 Odpowiedź przez Ismena1976 2014-11-27 20:07:19 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? LUSILJU napisał/a:Vanessa750 napisał/a:Macie racje może trochę mi odbiło na jego punkcie, ale naprawdę jeszcze nigdy mi się żaden facet aż tak nie spodobał. To nie jest tak, że uważam że muszę się wszystkim podobać. Wiem, że są różne gusta. Napisałam tylko, że jak dotąd nie miałam problemów z facetami to oni wykazywali inicjatywę, starali się, itp. A tutaj zonk. Chodź z drugiej strony mógł mi napisać, że nie spotka się ze mną bo to zły pomysł, albo po prostu nie odpisać na propozycję spotkania. A on zareagował z entuzjazmem dlatego jeszcze bardziej wkręciłam się w tą znajomość :-(mam brata 37 lat,opluł klawiaturę jak mu to przeczytałam..........tzn ?ty się ciesz ze jednak nie przyjechal,napisalabys ,,facet z internetu mnie wykorzystal,co robic teraz się nie odzywa?,,ciesza mnie takie fejsowe pseudoznajomosci ,a jednocześnie smieszy mnie naiwność młodych dziewczyn które WYKŁADAJA SIE NA TACY facetom,wiem wiem jestem niedzisiejsza.....zapytam-GDZIE TE CZASY GDZIE ZDOBYWALO SIE KOBIETY,BYLY KWIATKI ,RANDKI ZACZEPIASZ GO ,DOBIJASZ SIE DO NIEGO on nie odpowiada ,zerowy kontakt,nic nie inicjuje,byc może wystarczylo mu 2 razy z toba popisac by wyciagnac wnioski, NIE ZAINTERESOWALAS GO -NAPRAWDE TEGO NIE ROZUMIESZ,czy tylko ja to widze ,a tak na marginesie ,kiedyś się mowilo---KTO WYWARZA OTWARTE DRZWI?? wlasnie w takich przypadkach,gdy dziewczyna się narzucalaZgadzam sie ,absolutnie z wrecz wymyslila sobie tak naprawde nie moze Vanessa chce miec problem?Przeciez nie ma najmniejszych podstaw do brniecia w cos,czego tak naprawde nie 20 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-11-27 20:15:02 LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?teraz się trochę ,,porypaly ,,role.....kiedyś kobiety były zdobywane,facet się musial postarać,pochodzic ,pocudaczyc ,teraz to podaja się na tacy,nagabuja,narzucaja się,,facet nic,, ta dalej,az do skutku,nie wiem czy nie zauwaza ze się ośmiesza,okey zaczepila go popisali ,raz zaczepila drugi raz popisali ,i co?? i nico......facet ma zerowe zainteresowanie,widocznie nic nie zaiskrzylo,on nie szuka kontaktu,juz kilka tygodni,co robi dziewczyna ?? dalej liczy na ??? na co?? na wode po ogorkach?? 21 Odpowiedź przez Ismena1976 2014-11-27 20:28:36 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? LUSILJU napisał/a:teraz się trochę ,,porypaly ,,role.....kiedyś kobiety były zdobywane,facet się musial postarać,pochodzic ,pocudaczyc ,teraz to podaja się na tacy,nagabuja,narzucaja się,,facet nic,, ta dalej,az do skutku,nie wiem czy nie zauwaza ze się ośmiesza,okey zaczepila go popisali ,raz zaczepila drugi raz popisali ,i co?? i nico......facet ma zerowe zainteresowanie,widocznie nic nie zaiskrzylo,on nie szuka kontaktu,juz kilka tygodni,co robi dziewczyna ?? dalej liczy na ??? na co?? na wode po ogorkach??Dlatego uwazam,ze powinnysmy jej wybic go z tak jakby marzyla o Bradzie troche zachowuje sie tak jakby chciala,abysmy zlapaly w sidla tego pan i go pod nogi jej milosc boska!Przeciez czlowiek to nir jest danie,ktore sie zamawia!To nie jest tak...pzdr. 22 Odpowiedź przez Olinka 2014-11-27 21:57:52 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Ale po co od razu tak ostro? I czy Wy się przypadkiem za bardzo nie nakręcacie? To już nie te czasy, kiedy kobieta musi biernie czekać, bo w przeciwnym razie jej reputacja zostaje mocno nadszarpnięta. Jasne, że fajnie jest być zdobywaną i jasne, że Vanessa prawdopodobnie za bardzo wybiegła w przyszłość, ale kiedy nam na czymś bardzo zależy, to czasem psychika lubi płatać takie figle. I tak naprawdę co tak strasznego się stało, że dwa razy życzyła mu miłego dnia? Nie popadajmy w przesadę. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 23 Odpowiedź przez Vanessa750 2014-11-27 22:12:33 Vanessa750 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-27 Posty: 8 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Owszem macie rację- to facet powinien wykazywać inicjatywę, a przynajmniej jej większą część. Tylko, że nie zawsze tak jest czasami trzeba pomóc szczęściu oczywiście z zachowaniem umiaru, tak aby nie wyjść na desperatkę bo to chyba najgorsze co może być- zdesperowana dziewczyna biegająca za moim własnym otoczeniu mam 2 przypadki, w których to kobieta zainicjowała, rozwinęła znajomość i udało się. Pierwszy przypadek koleżanka- wpadł jej w oko przystojny aptekarz. Chodziła do tej apteki chyba raz w tygodniu w końcu zaproponowała mu spotkanie. Zgodził się i dzisiaj są szczęśliwym małżeństwem. Drugi przypadek kuzynka- dała swój numer telefonu kelnerowi w dyskotece, oddzwonił, umówili się. Po spotkaniu ona znowu wyszła z inicjatywą, spotkali się drugi raz. Później zostali parą. Dzisiaj już nie są razem, ale to inna są tylko dwie historie, a takich historii są tysiące. Gdyby nie inicjatywa kobiety to nie byłoby żadnych związków. W moim przypadku zawsze było jak już wspomniałam ,,standardowo''- to facet zabiegał, zapraszał, pisał pierwszy. Tutaj jest inaczej i rzeczywiście przychylam się do Waszej opinii, że nie jest zainteresowany lub nie interesuję go wystarczająco, aby zagadać Ale być może jakimś cudem, np. nie lubi pisać z nieznajomymi na Fb, może woli się spotkać na żywo Różnie może być. Myślę, że zapytanie go o zabytki warte zobaczenia w jego mieście to też nie jakieś wielkie 24 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-11-27 22:33:40 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-27 22:36:10) LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Vanessa750 napisał/a:Owszem macie rację- to facet powinien wykazywać inicjatywę, a przynajmniej jej większą część. Tylko, że nie zawsze tak jest czasami trzeba pomóc szczęściu oczywiście z zachowaniem umiaru, tak aby nie wyjść na desperatkę bo to chyba najgorsze co może być- zdesperowana dziewczyna biegająca za moim własnym otoczeniu mam 2 przypadki, w których to kobieta zainicjowała, rozwinęła znajomość i udało się. Pierwszy przypadek koleżanka- wpadł jej w oko przystojny aptekarz. Chodziła do tej apteki chyba raz w tygodniu w końcu zaproponowała mu spotkanie. Zgodził się i dzisiaj są szczęśliwym małżeństwem. Drugi przypadek kuzynka- dała swój numer telefonu kelnerowi w dyskotece, oddzwonił, umówili się. Po spotkaniu ona znowu wyszła z inicjatywą, spotkali się drugi raz. Później zostali parą. Dzisiaj już nie są razem, ale to inna są tylko dwie historie, a takich historii są tysiące. Gdyby nie inicjatywa kobiety to nie byłoby żadnych związków. W moim przypadku zawsze było jak już wspomniałam ,,standardowo''- to facet zabiegał, zapraszał, pisał pierwszy. Tutaj jest inaczej i rzeczywiście przychylam się do Waszej opinii, że nie jest zainteresowany lub nie interesuję go wystarczająco, aby zagadać Ale być może jakimś cudem, np. nie lubi pisać z nieznajomymi na Fb, może woli się spotkać na żywo Różnie może być. Myślę, że zapytanie go o zabytki warte zobaczenia w jego mieście to też nie jakieś wielkie ,narzucaj się dalej,widzisz sama siebie usprawiedliwiasz,wiesz co jest kolejnym stopniem po narucaniu się?nachalnosc36 letni facet na bank ci odpisze jakie sa zabytki w jego miescie..pisz koniecznie.........wydaje mi się ze masz z 16 lat i co nieco sobie dodalas do wieku,bo to nie może dziac się naprawde 25 Odpowiedź przez kasia2303 2014-11-27 23:46:48 kasia2303 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-19 Posty: 985 Wiek: 24 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?no prosze cie, ewidentnie cie olal a to ze pisal na poczatku? moze z nudow, teraz moze poznal kogos i juz nie ma czasu na nic nie znączace znajomosci na portalu spolecznosciowym a to ze nie przyjol zaproszenia od twojej kolezanki kompletnie o niczym nie swiadczy, radze dac sobie spokoj po co ma myslec o tobie "natretna malolata"? 26 Odpowiedź przez Vanessa750 2014-11-28 00:53:54 Vanessa750 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-27 Posty: 8 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Postanowiłam jednak zaryzykować i dzisiaj wieczorem napisałam do niego, że jestem w trakcie planowania podróży do jego miasta oraz, czy byłby tak uprzejmy i mógłby mi coś polecić do zwiedzania. Po czym podziękowałam i się wylogowałam będąc pewna, że nie odpisze. Nie minęło nawet 5 minut, gdy dostałam powiadomienie na telefon o wiadomości od niego. Odpisał, że jest tam bardzo dużo rzeczy do zwiedzania oraz zapytał w jakich dniach będę w jego mieście. Napisałam mu datę, a on napisał że chciałby mi osobiście pokazać miasto i że weźmie dzień wolny w tym celu :-) Odpisałam, że bardzo dziękuję, a on że nie ma za co i że to dla niego że jestem zaskoczona tak pozytywnym obrotem sprawy :-) Nie chcę się zbytnio nakręcać, ale jednak czasami warto się trochę ,,ponarzucać'' i mile się rozczarować. Nie każdy przypadek, ani nie każdy facet jest taki 27 Odpowiedź przez takasobiemamuśka 2014-11-28 09:56:29 takasobiemamuśka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-13 Posty: 2,188 Wiek: 42 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?oj dziewczyno...no nic...tyle kobiet Ci podpowiada...a Ty dalej swoje..więc zdobywaj doświadczenie i na własnym się ucz...pewnie musisz to "przerobić" sama... Twoje decyzje...Twoje konsekwencje...jak mawiali Indianie 28 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-11-28 10:11:38 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-28 10:17:53) LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? AVanessa750 napisał/a:Postanowiłam jednak zaryzykować i dzisiaj wieczorem napisałam do niego, że jestem w trakcie planowania podróży do jego miasta oraz, czy byłby tak uprzejmy i mógłby mi coś polecić do zwiedzania. Po czym podziękowałam i się wylogowałam będąc pewna, że nie odpisze. Nie minęło nawet 5 minut, gdy dostałam powiadomienie na telefon o wiadomości od niego. Odpisał, że jest tam bardzo dużo rzeczy do zwiedzania oraz zapytał w jakich dniach będę w jego mieście. Napisałam mu datę, a on napisał że chciałby mi osobiście pokazać miasto i że weźmie dzień wolny w tym celu :-) Odpisałam, że bardzo dziękuję, a on że nie ma za co i że to dla niego że jestem zaskoczona tak pozytywnym obrotem sprawy :-) Nie chcę się zbytnio nakręcać, ale jednak czasami warto się trochę ,,ponarzucać'' i mile się rozczarować. Nie każdy przypadek, ani nie każdy facet jest taki pchasz mu się w łapy??? znasz takiego który by nie skorzystał??jeszcze do tego nic nie musi,nawe tracic paliwa nie musi na jazde do ciebie ,dobre dobre.....facet ma fart ,mloda podaje mu się na tacy,jedzie przez cala Polske by zwiedzić zabytki,,,,,,,,,,,,o jaciez pierd...ei uprzedze twoje kolejne pytanie-TAK FACET LICZY NA DARMOWE BZYKANKO Z NIUNIA Z INTERNETU,NAPALONA NA NIEGO 29 Odpowiedź przez NoMeDigas 2014-11-28 10:21:48 NoMeDigas Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-20 Posty: 27 Wiek: 26 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Nadal uważam, że trochę przesadzasz... Kilka lat temu też pisałam z pewnym mężczyzną przez fb (to było akurat z jego inicjatywy) i nakręciłam się podobnie jak Ty. Ostatecznie nawet się nie Twoim przypadku obawiam się co będzie jeżeli rzeczywiście się spotkacie, jeżeli takie emocje wywołują w Tobie jego zdjęcia, 5 wiadomości i kilka pewna, że po spotkaniu w cztery oczy nie popadniesz w obsesję? 30 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-11-28 10:40:03 LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?ja dotad myślałam ze to 14-latki miewają obsikane kolana na widok foty jakiegoś faceta.....teraz wiem ze mało jeszcze widzilam 31 Odpowiedź przez NoMeDigas 2014-11-28 10:48:45 NoMeDigas Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-20 Posty: 27 Wiek: 26 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? LUSILJU napisał/a:ja dotad myślałam ze to 14-latki miewają obsikane kolana na widok foty jakiegoś faceta.....teraz wiem ze mało jeszcze widzilamW sumie nie mamy pewności ile lat ma Vanessa Też takie zachowanie uznaję za niedojrzałe i dziwne. To tak jak nastolatki wzdychające do zdjęć charakterze nie wie kompletnie nic. Facet odpisał na kilka wiadomości. Na fb nie wszyscy mają zazaczone, że są w związku, albo Cię całkowicie LUSILJU.. to zakrawa na paranoję 32 Odpowiedź przez kasia2303 2014-11-28 13:38:04 kasia2303 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-19 Posty: 985 Wiek: 24 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?po co ty tak naprawde jestes na tym forum skoro i tak robisz po swojemu? jestes jeszcze dzieckiem i co do tego nie ma zadnych watpliwosci a jesli facet jest jakims zbokiem i cos ci zrobi? myslalas o tym? nawet go nie znasz a to co o sobie pisze niekoniecznie jest prawda ale to twoj wybor 33 Odpowiedź przez LUSILJU 2014-11-28 14:32:36 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-28 14:40:25) LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?Bo to jest tak samo jak z rozkapryszonym dzieckiemmeczy ,marudzi bo zobaczyli zdjęcie zabawki,nic o niej nie wie,jak sie ja obsluguje itpale wyje ,tupie i ,ja kcemm tooo,, 34 Odpowiedź przez Vanessa750 2014-11-28 14:59:17 Vanessa750 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-27 Posty: 8 Odp: Czy on jest mną zainteresowany? Już wyjaśniam: po pierwsze- nie jadę tam specjalnie do niego, tylko do koleżanki z którą rozmawiałam o moim przyjeździe na długo wcześniej zanim go poznałam. Po drugie- mam 24 lata, skończyłam studia i pracuję więc jestem dorosła i odpowiedzialna Po trzecie- nie jestem typem rozkapryszonej dziewczynki, która musi mieć wszystko co chce. Wiem, że może to tak wyglądać ale naprawdę nie obiecuję sobie po tej znajomości wielkiej miłości zakończonej ślubem. Bardziej nastawiam się na miłe spotkanie połączone ze zwiedzaniem miasta- nic napisałam tutaj, bo chciałam poznać opinię innych osób na tą sprawę. Sprawdziłam go w Internecie i jest tą osobą za którą się podaje( ma swój profil na Linked oraz stronę jego firmy). Spotkam się z nim w miejscu publicznym i będę ostrożna. 35 Odpowiedź przez nawtiros 2014-11-28 17:21:40 nawtiros O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: strugacz patykow Zarejestrowany: 2012-07-15 Posty: 63 Wiek: 30 Odp: Czy on jest mną zainteresowany?Vanessa, przeczytalem wszystko, dobrze ze zrobilas to po swojemu. Powodzenia, daj znac jak sprawy sie potocza bo to ciekawa historia. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

mój mąż nie jest mną zainteresowany